Wyprawę do Nowej Zelandii możemy uznać za rozpoczętą! 😊
Dzień 1, przylot do Pekinu
Pierwszy dzień, czyli dotarcie do Pekinu, poszło zgodnie z planem. Mieliśmy połączenie z Warszawy do Amsterdamu linią China Southern. Obsługa linii bardzo przyjazna, aczkolwiek nie mówiąca zbyt dobrze po angielsku. Bardzo dobre pierwsze i drugie danie (o ile wybrało się opcje chińską 🙂 ).
Na lotnisku otrzymaliśmy tymczasowe 144 godzinne wizy umożliwiające zwiedzanie miasta. Musieliśmy wypełniać karty wizowe dwukrotnie, bo te, które otrzymaliśmy w samolocie, były dla standardowych wiz i dopiero na lotnisku dostaliśmy właściwe formularze. Kontrole bezpieczeństwa bezproblemowe, szybkie, sprawne.
Pierwszy kontakt z Chinami to dwa główne spostrzeżenia:
1. Chińczycy nie mówią po angielsku
2. Smog w Pekinie to nie legenda, a fakt, wszystko w oddali w zasięgu wzroku znajduje się za mgłą 😐
- Lotnisko w Amsterdamie
- Amsterdam -> Pekin
- Pędzące strefy czasowe
- Jedzenie w czasie lotu do Pekinu
- Pokład po zmroku
- Drugi posiłek podczas lotu
- Chińskie piwo
- Kolejka po 144-godziną wizę
- Lądowanie na lotnisku
- Droga do centrum Pekinu